| Coś o obozie w Jastrowiu 2001 - korespondencja z Gliwic: |
| Witam
!!!! Tak się złożyło, że w tym roku miałem przyjemność ćwiczyć Aikido na obozie w Jastrowiu wraz z sekcją Ikeda Dojo. Nie było to moje pierwsze spotkanie z Ikeda Dojo, gdyż bywałem u nich z racji stażów z Ikeda Sensei w Toruniu, gdzie przyszyto mi ksywę "Morderca z Gliwic" - rzekomo ze względu na brutalne wykonywanie technik :))) (m.in. irimi nage omote) - jednak na obozie większość miała okazję przekonać się, że były to tylko bezpodstawne plotki, a praca ze mną niesie wiele zadowolenia :)). Zabawa na macie była przednia, a ja nie chciałem nic stracić, więc korzystałem ze wszystkiego, tzn. starałem się być na wszystkich treningach, nie tylko dla zaawansowanych, ale także dla początkujących. W rezultacie oznaczało to, że od 6 do okolo 13 przebywałem na macie ( z przerwą na śniadanie oczywiście :))). Pod koniec obozu organizm zaczął domagać się snu i odpoczynku okazaując to ostrą obolałością mięśniową, lecz nic to.... bylo to dla mnie kolejne wyzwanie. Żeby nie było, tzw. "korki" też zaliczałem - głównie jako uke! Ludziska ćwiczyli i ćwiczyli i trzeba przyznać, że z ogromnym zapałem, bo nawet i do 00:30, po czym następowało....przejście do nieformalnej części obozu, a wiec do zabawy i integracji :)) niektóre "pogawędki" kończyły się o 5:30, a o 6:00 meldowałem się na macie - polecam takie doświadczenie :))) W czasie tego trwającego tylko 10 dni obozu poćwiczyłem owo Hojo i trzeba powiedzieć, że jest w nim coś co przyciąga. Głębokie oddychanie brzuszne sprawia, że forma Hojo staje się medytacją w ruchu, po której człowiek czuje radość życia. Koniec końców egzaminy. (...) Kandydaci potrafili w większości pokazać to, co było wymagane. Jeszcze raz wszystkim gratuluję ! Aha oprócz Aikido miałem przyjemność poćwiczyć Karate Fudokan, gdyż do treningów Aikido przyłączyli się również karatecy z Jastrowia, co skwapliwie wykorzystałem na podszifowanie Kata Heian Shodan, Nidan i Sandan, a także na pracy bioder i kilku innych elementów. Reasumując było świetnie, polecam każdemu chcącemu ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Różnice w poszczególnych technikach można zawsze potraktować jako kolejny wariant znanych technik. Towarzystwo naprawdę niezłe i bardzo chętne do tłumaczenia, pokazywania i uczenia się. Jednego czego nie moglem zaadaptowac w ich Aikido, to sposobu wykonywania twardego padu, w 100% zaczerpniętego z Judo. No cóż. Jestem zwolennikiem twrdego padu wykonywanego w sposób, jaki to prezentują np. uczniowie Tissiera, ale to moje prywatne zdanie. Co do jeziora, to rzeczywiście były chyba tylko trzy wypady, ale i tak wystarczyło. Podczas jednej z tych eskapad rozegrano Aikidoski Turniej Siatkówki, w którym niepokonanym okazał się team pod kapitanatem Sensei'a Waldemara Giersza. Mój zespół, nie chwaląc się, uległ im dopiero w finale (wiecie, sztuczki z KI te sprawy :-p ). Inni w tym czasie umilali sobie czas skacząc z trampoliny, wiosłując kajaczkiem, czy też wylegując się na plaży. W Ośrodku trwały też nieustanne pojedynki w tenisa stołowego, a na boisku nawet po zapadnięciu całkowitego mroku ludziska szlifowali Jo Kata, był też seans wideo, gdzie można było zobaczyć pokazy m.in. takich mistrzów, jak Ikeda,Tissier, Kenetsuka, Yamada czy Tada. Szkoda, że tak szybko minęło te 10 dni. Pozdrawiam Wszystkich ! Jacek Szczepański z Gliwic | powrót do poprzedniej strony | zdjęcia z obozu w Jastrowiu 2001
| |